arkusz 02 — Twoja ścieżka
Tonę w ręcznej robocie
Dobrze. Wyciąganie ludzi z ręcznej roboty to nasze ulubione zajęcie.
Ta robota nie jest trudna. Jest po prostu Twoja, codziennie.
Przepisywanie zamówień na faktury. Szukanie plików. Raport składany ręcznie w piątek. Nic z tego nie wymaga człowieka — po prostu nikt nigdy nie oddał tego maszynie. Siadamy przy Twoim prawdziwym dniu, liczymy, gdzie uciekają godziny, i zabieramy Ci z rąk to, co się powtarza.
Zapytaj:
Wszystkie są. Automatyzujemy to, co jest, a nie to, co powinno być w podręczniku. Dziwny może być; nieopisany też — od tego jest pierwszy dzień.
Mój proces jest dziwny. Serio.
Wszystkie są. Automatyzujemy to, co jest, a nie to, co powinno być w podręczniku. Dziwny może być; nieopisany też — od tego jest pierwszy dzień.
Muszę zmieniać programy?
Nie. Spinamy to, co masz. Wymiana narzędzi to ostateczność i zawsze Twoja decyzja.
Z kim będę rozmawiać?
Z nami — z ludźmi, którzy to budują. Bez handlowców, bez przekazywania dalej, bez głuchego telefonu.
Jeden proces naraz. Bez wielkiego wybuchu.
Nie sprzedajemy „transformacji cyfrowej”. Spinamy to, czego już używasz, automatyzujemy jeden proces i dajemy mu pochodzić, zanim dotkniemy następnego. Każdy krok coś realnie zdejmuje z głowy, zanim zaczniemy kolejny. Twoje narzędzia zostają; ich wymiana to Twoja decyzja, nigdy nasz warunek.
Tygodnie, nie miesiące. Stała cena znana przed startem.
Jeden proces to zwykle kilka tygodni naszej pracy. Czasem umawiamy się inaczej: niższa stawka plus udział w tym, co oszczędza — jak nam by się to nie opłaciło, Tobie też by się nie opłaciło. Potem: niewielka opłata miesięczna za doglądanie, bo automat, którego nikt nie pilnuje, psuje się jak każda maszyna.
Gadamy?
To, co wybrałeś, jest już w wiadomości. Nie musisz się powtarzać ani niczego formalnie opisywać.